Chcecie się dowiedzieć, jak diabli rozwalają Kościół od środka? To przeczytajcie...

        Parę dni temu moja znajoma na fb, nazwijmy ją Jolka, bo nie chcemy zdradzać jej prawdziwego imienia, udostępniła post na temat kardynała Grzegorza Rysia, opluwający jego samego i jego rzekomo „skandaliczny list, nawołujący Katolików do pójścia do synagogi”. Post zamieścił profil nazywający się przewrotnie „Sancta Ecclesia Catholica”, w rzeczywistości, jeden z tych wilków w owczej skórze, którzy wytrwale i z zawziętością atakują Kościół Katolicki, jakby chcieli go zniszczyć, tu i teraz, natychmiast… 


        Jolka opatrzyła post komentarzem (pisownia, interpunkcja i wielkość liter, oryginalna) - Mam nieodparte wrażenie że ten pan rysiu jest totalnie opętany, dramat gość na usługach szatana, on prymus polak itd.

        Po chwili, niejaka Janina dodała – Opętaniec…

        Nie wytrzymałem i zapytałem - Mam do Was obydwu, Do Ciebie Jolu i do autorki komentarza (Janiny) pytanie. Czy Wy czytałyście ten list kardynała Rysia? Bo jeśli go naprawdę czytałyście, to proszę, podkreślcie, albo zacytujcie zdanie, które wskazałoby na opętanie autora. Bo ja nie tylko ten list czytałem, ale nawet sobie wydrukowałem. Pokazałem go paru osobom i... Jakoś nikt nie potrafił wskazać tych "strasznie bulwersujących fraz". Może więc Wy? I żeby było jasne, ja tu nikogo nie bronię, tylko chciałem Wam pokazać, jak się rodzi plotka, pomówienie i potwarz... Jak słowo "wylatuje skowronkiem, a powraca wołem". Z tego co zdążyłem się zorientować, NIKT z wieszających na kard. Rysiu psy, tego słynnego listu nie czytał. Ale nie to jest najgorsze... Wiesz, Jolu, co to jest za profil "sancta ecclesia catholica"? To wilk w owczej skórze. To jakaś sekta, podszywająca się pod Kościół Katolicki, znana z antychrześcijańskich wystąpień. I Ty ich cytujesz…

        Jolka zareagowała z nieukrywaną irytacją… niestety nie masz racji działania ich będą bardzo subtelne, i aby ich rozpoznać trzeba dużo się modlić o trwać przy Maryji i nie filozofować po za tym to synagoga szatana więc wszystko wskazuje na to że gość upadł, judaizm jako takiego już dawno nie ma, przypomnę niech wasza mowa będzie tak tak nie nie co ponadto od zalego pochodzi, samo nawoływanie do synagogi jest już poważnym nadużyciem i jeszcze jedno stoi za nim gazeta wyborcza więc nie bądź naiwny

        Tobie się coś popitolilo chłopi to typowy portal przedsoborowy, choć przed soborowi to nie moja bajka czasem dużo przesadzają to tutaj mają rację, Rysiu pieprzy takie bzdury że nawet płakać się nie chce i nie bądź naiwny mowa ich będzie bardzo subtelna i miła nie daj się zwieść to synagoga szatana Talmud i kabała judaizmu tam już nie ma, a jeszcze jedno przed soborowi w zasadzie we wszystkim mają rację i w tym że kobiety nie powinny uczestniczyć w czytaniach, bo jak powiedział ojciec Pio " jedna kobieta w prezbiterium podczas Ofiary Pańskiej 40 powołań mniej" te słowa często powtarzał Wyszyński, mam wrażenie że to ty popadasz w protestantyzm, albo już jesteś, wiem za dużo o panu rysiu aby być choć trochę zdziwiona tym listem gość musiał się już ujawnić bo ci co za nim stoją chcą jednego likwidacji słowa Jezus Chrystus, nie bądź naiwny

        Jolka jeszcze poleciła mi przeczytanie „orędzia Maryi do kapłanów”, a to dlatego, że w innym wpisie, gdzie pojawiło się takie zdjęcie: 


… napisałem – Po co rozpowszechniacie te fejki i paszkwile? 

        Na co Jolka - od 2000 lat to planują, już w Anglii to jest testowane więc to nie jest fejk, powolne gotowanie żaby, mam nadzieję że nie jesteś żaba, do tej pory im się to nie udawało ale skoro ludzie odrzucą sami wiarę i Jezusa, to Bóg nikogo nie zmusi do miłości, a jest gorzej jak przed potopem, pewnie się im to uda, zresztą na tym będzie oparte znamię bestii, polecam apokalipsę, to nie tylko będzie czip biometryczny, wpierw bedziesz musiał się wyrzec Jezusa Chrystusa to cię odblokują abyś mógł pić jeść kupować sprzedawać ba spać, proszę nie bądź naiwniakiem, ale wpierw przed nami oświetlenie sumień, antychrys, dwaj prorocy którzy będą otwarcie ludzi nawoływać do nawrócenia a będą pochodzić wprost od Boga

        Zapytałem – W Apokalipsie jest coś o czipach biometrycznych?

        Jolka się zezłościła – a czym niby jest znamię bestii, a czym jest obraz bestii, ludzie jacy wy jesteście mało ogarnięci przecież święty Jan inaczej tego nie mógł ci podać tak to wówczas widział, polecam " do kapłanów moich umiłowanych synów" tam wszystko Maryja tłumaczy 


        Moja odpowiedź, którą zamieściłem w wątku o „liście kard. Rysia” była następująca:

        Oj Jolu Jolu… Błądzisz, jak bardzo błądzisz… Po pierwsze - to "orędzie do kapłanów", które polecałaś mi przeczytać, pochodzi z książki ks. Stefano Gabbiego. Ksiądz ten twierdzi, że "Maryja mu to powiedziała", ale jest to bardzo mocno wątpliwe, zresztą Kościół nie uznał tego objawienia za prawdziwe, a książka nie ma imprimatur. Po drugie, mnie nie obchodzą żadne "listy Maryi", żadne prywatne objawienia, żadne wizje piekła, żadne apokalipsy, bo to wszystko są, przepraszam, nic nie warte śmieci. Jest tylko JEDNO źródło, na które mogę się powołać i które jest dla mnie wiarygodne. Tym źródłem jest PISMO ŚWIĘTE. Poza nim, nie ma NIC. Oczywiście, są różne mądre książki, piękne książki (jak choćby "Jezus z Nazaretu" Brandsteadtera, czy pisma ojców Kościoła), ale jeśli książka, albo w ogóle jakakolwiek publikacja, zawiera choć jedno słowo niezgodne z Pismem Świętym, to ląduje u mnie w koszu na śmieci. Po trzecie, wiedziałem oczywiście, że nie czytałaś tego listu, ponieważ gdybyś go przeczytała, to moim następnym pytaniem, byłoby - KTÓRE konkretnie fragmenty tego listu, są sprzeczne z nauką Chrystusa. To jest w ogóle podstawowe kryterium oceny wszystkiego... Po czwarte, mówisz że "Rysiu pieprzy takie bzdury...", więc prosiłbym konkretnie, żebyś go zacytowała i do tych wybranych cytatów się odniosła... NIE WOLNO mówić, że "ten pieprzy bzdury, a tamten to modernista, a jeszcze inny, przeszedł na protestantyzm", jeśli nie podasz KONKRETNYCH cytatów, zdań wypowiedzianych przez tą osobę i nie wskażesz, w którym miejscu i dlaczego, twoim zdaniem, jest błąd. Jeśli tego nie zrobisz, to sorry, ale produkujesz tylko plotki i pomówienia. Napisałaś dwa komentarze i w żadnym nie odniosłaś się do słów Chrystusa. A to jakieś "listy do kapłanów", a to "Wyszyński powiedział"... Ja szanuję Wyszyńskiego, ale to wszystko są wyrwane z kontekstu cytaty, często zniekształcone, które mają dowieść czyjegoś zdania. Nie tylko twojego, bo to są rzeczy cytowane bardzo chętnie... I na koniec, nie mogę się nadziwić, JAK możesz posądzać mnie o protestantyzm, TYLKO dlatego, że zadałem jedno proste pytanie. CZY CZYTAŁYŚCIE TEN LIST? Mówiąc inaczej, stanąłem w obronie kapłana, na który wylewa się w tej chwili fala nienawiści, ledwie go nie chcą ukrzyżować, ale tak naprawdę NIKT NIE POTRAFI powiedzieć, co on właściwie złego zrobił? Na litość boską! Czy myślisz, że wśród tłumu, który na widok Jezusa wrzeszczał - Na krzyż z nim! Na krzyż! - był choć jeden człowiek, który WIEDZIAŁ, o co tam chodzi? Nie porównuję kard. Rysia do Jezusa, ale tłum jest ten sam. Wściekły, żądny krwi i nie mający pojęcia o sprawie. A ja przeczytałem ten list, bardzo wnikliwie i mogę się z czystym sumieniem podpisać pod stwierdzeniem, że "Nie znajduję w tym człowieku żadnej winy". Jolu… Nie chcę Cię "nawracać", nie chcę się z Tobą kłócić, ani Cię tym bardziej nie osądzam. Ja w ogóle nikogo nie osądzam. Ale pomyśl (nie musisz mi odpowiadać, pomyśl o tym dla siebie), O CO właściwie Ci chodzi? Jaki Ty masz w tym wszystkim cel?

 
        Odpowiedź, niestety, była łatwa do przewidzenia… wątpliwy to ty jesteś, myślę że możesz być opętany, po za tym kk nie uznał wielu tego typu objawień to raz po drugie do tego ruchu należał Jan Paweł 2 o to mi wystarczy. I jeszcze jedno Bóg dał nam rozum abyśmy myśleli a nie ślepymi oczami pędzili za judaszami

        Odpowiedziałem, choć czuję, że ta wymiana zdań pomału się wyczerpuje. Jeśli już zostałem osądzony, jako opętany, to cóż więcej można zrobić? Chyba tylko modlić się za Jolkę. A napisałem tak:

        Bóg dał nam Pismo Święte. Jezus nakazał się nam miłować i z pewnością nie pochwaliłby tego, że uważasz mnie za "opętanego". Poza tym, w tym momencie, podważasz autorytet Jana Pawła II, który został ogłoszony przez Kościół świętym i negujesz w ogóle ten Kościół, jako wspólnotę założoną przez samego Chrystusa. To wytłumacz mi, po której Ty właściwie jesteś stronie? Mówisz, że "Bóg dał nam rozum, abyśmy myśleli, a nie ślepymi oczami pędzili za judaszami". Powiedz więc, KONKRETNIE, gdzie oślepłem? W którym miejscu wykazałem się bezmyślnością i wskaż zdanie, które dowodzi, że "pędzę za judaszami". Zacytuj CHOĆ RAZ, cokolwiek i odnieś się do tego, posługując się MERYTORYCZNYM argumentem. Możesz się posłużyć Pismem Świętym, albo katechizmem Kościoła Katolickiego.

        Odpowiedź, której udzieliła Jolka, jest już odpowiedzią ostatnią, ponieważ usunąłem ją z grona znajomych. Ale warto ją zacytować, ponieważ chciałbym, żebyśmy się jej przyjrzeli pod kątem nauki Jezusa. Co On by na to odpowiedział?

         „a ty co badacz pisma Świętego czy naganiacz protestancki mówiłam ci odwal się nie masz racji i koniec i piszesz bzdury nie podważam autorytetu papieża, papież należał do ruchu Maryjnego Ojca Gobbi to pokazuje że te objawienia były prawdziwe, weź się ogarnij, bo falszujesz to co pisze, biskup ryś to zdrajca i tyle, jak ci pasuje to wal do synagogi a ode mnie się odwal protestanto ewidentnie masz zadania mącić w kk i to robisz, a nie masz pojęcia nawet o znaczeniu apokalipsy, mnie pouczasz o piśmie świętym, mnie zaporze proszeniem gówno obchodzi co ty myślisz i co robisz tylko nie wysilaj się bo do synagogi na pewno nie pójdę, w imię Jezusa Chrystusa precz szatanie…”

        Tak, to brzmi niewiarygodnie, ale niestety, nie jest to jedna z tych historyjek wymyślonych przez AI. To się dzieje naprawdę! I cóż ja mam zrobić z Jolką? Usunąłem ją z grona znajomych, spróbuję się za nią pomodlić i tyle… To są ludzie, z którymi nie ma dyskusji! Nawet sam Jezus, gdyby stanął przed nimi, obrzuciliby Go kamieniami. To znaczy… Niech mi Pan Bóg wybaczy, oczywiście gdyby zechciał, to objawiłby się, nawet takiej Jolce. On jednak do końca chce uszanować jej wolność. To jest jej wybór. Ma Ewangelię, którą szafuje na prawo i lewo, choć jej najpewniej nie czytała, ma kaznodziejów, ma rozum. No i wolną wolę… A jednak to wszystko jej nie obchodzi. Taki jest smutny los wielu „Katolików”. Zdążają prostą drogą ku zatraceniu i nie daj Boże, zwrócić im uwagę. Nie, żeby poniżyć, wykazać swoją wyższość, ale tak zwyczajnie, po bratersku i po ludzku spróbować pomóc…

         Oczywiście Jolka nie odniosła się, ani do listu kard. Rysia, ani do żadnych innych jego wypowiedzi, nie zacytowała Pisma Świętego, nie powołała się na naukę Kościoła. Po prostu napisała, że „ryś to zdrajca” i „precz szatanie”…


        A tymczasem, przeczytajmy ten „legendarny” list, o który od paru tygodni toczy się wojna polsko – polska i przyjrzyjmy się, czy rzeczywiście jest o co walczyć… 




List Konferencji Episkopatu Polski
z okazji 40. rocznicy wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej


Drodzy Siostry i Bracia,

        W 5 Niedzielę Wielkiego Postu Ewangelia czytana w liturgii przenosi nas do Betanii. To tam, niespełna dwa tygodnie przed swoją śmiercią w Wielki Piątek, Pan Jezus – z ogromną mocą i przejrzystością – objawia nam dziś jej sens. Jezus umrze po to, aby Łazarz mógł otrzymać życie. Łazarz wychodzi z grobu, a Jezus zajmuje jego miejsce. Ewangelia opisuje grób Łazarza analogiczne do grobu Jezusa: „była to pieczara, a na niej spoczywał kamień”.

        Śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest Łazarzowi. Więcej: śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest każdej i każdemu z nas. Ta cena mówi nam o największej miłości: „Nikt nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za przyjaciół swoich” (J 15, 13). Dlatego też ta cena kryje w sobie niezwykłą moc zobowiązania: by ją uszanować, by jej nie podeptać, by jej nie zlekceważyć! Chrystus nie zgadza się na naszą śmierć – nawet jeśli do niej dopuszcza (tak, jak dopuścił do śmierci swego przyjaciela), nie godzi się na to, byśmy w niej trwali! Taka jest dyscyplina Bożego działania i odkupienia: nasz Pan nie chroni nas magicznie od duchowej śmierci (jaką jest grzech); ile razy jednak ją wybieramy, tyle razy jest gotów nas z niej wyprowadzić. Nie godzi się na nasze trwanie w śmierci! A kto trwa śmierci? Jasnej odpowiedzi udziela nam św. Jan w swoim Pierwszym Liście: „KTO NIE MIŁUJE, TRWA W ŚMIERCI” (1 J 3, 14). Zauważmy: Słowo nie mówi tu jedynie o nienawiści. Mówi o „braku miłości”, a więc także o obojętności, bierności, braku zainteresowania, znieczulicy.

        Jednym z takich śmiertelnych deficytów miłości, był (i niestety ciągle jeszcze pozostaje) antysemityzm. Ale i z tej „śmierci” wyprowadził (i wyprowadza) nas Pan – szczególnie w ciągu ostatnich 60 lat – dzięki wydarzeniom, które czujemy się zobowiązani wszystkim nam przypomnieć.

       13 kwietnia br. minie czterdzieści lat od dnia, gdy biskup Rzymu, następca św. Piotra, po raz pierwszy od czasów apostolskich przekroczył próg żydowskiego domu modlitwy. Tamtego wiosennego wieczoru, po serdecznym wzajemnym uścisku z głównym rabinem Rzymu Elio Toaffa, św. Jan Paweł II wszedł do rzymskiej synagogi w uroczystej procesji przy śpiewie psalmu 150: „Alleluja! Chwalcie Boga w Jego świątyni, chwalcie Go na firmamencie, gdzie jaśnieje moc Jego!”. „Od dawna myślałem o tej wizycie…” – wyznał papież, witając się z żydowską wspólnotą. 
 

        Tamto spotkanie czterdzieści lat temu nie byłoby możliwe, gdyby nie inne wydarzenie, którego wagę trudno dziś przecenić. Miało ono miejsce dwadzieścia lat wcześniej.

       28 października 1965 r. Sobór Watykański II przyjął deklarację „Nostra aetate” („W naszych czasach”), mówiącą o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich. Znalazły się w niej słowa, które stały się punktem zwrotnym w stosunkach między Kościołem katolickim a Żydami i judaizmem. Do nich właśnie odniósł się św. Jan Paweł II w swoim przemówieniu w rzymskiej synagodze. Przypomnijmy dziś jego słowa.

        „Po pierwsze, Kościół Chrystusowy odkrywa swoją więź z judaizmem, wgłębiając się we własną tajemnicę. Religia żydowska nie jest dla naszej religii zewnętrzna, lecz w pewien sposób wewnętrzna. Mamy zatem z nią relacje, jakich nie mamy z żadną inną religią. Jesteście naszymi umiłowanymi braćmi i w pewien sposób, można by powiedzieć, naszymi starszymi braćmi”.

        Słychać tu echo słów apostoła Pawła z Listu do Rzymian, gdzie mowa jest o „dzikich gałązkach oliwnych”, czyli poganach, „wszczepionych w szlachetną oliwkę”, którą są Żydzi żyjący w przymierzu z Bogiem. Kościół „czerpie pokarm z korzenia tej szlachetnej oliwki”. Do Pawłowej metafory drzewa oliwnego odwoływać się będą wielokrotnie kolejni papieże, podkreślając jej aktualność. „Odkryliśmy na nowo, że naród żydowski jest dla nas wciąż świętym korzeniem, z którego wyrósł Jezus” – przypomniał papież Franciszek. A konieczność odczytywania nauki Jezusa i Jego uczniów „w perspektywie żydowskiej, w kontekście żywej tradycji Izraela” potwierdziła Stolica Apostolska.

       Drugim problemem, na który zwrócił uwagę św. Jan Paweł II w czasie swego przemówienia w rzymskiej synagodze, jest obciążanie Żydów zbiorową odpowiedzialnością za śmierć Chrystusa: „Żydom jako narodowi nie można przypisywać żadnej dziedzicznej ani zbiorowej winy za to, co popełniono podczas męki Jezusa” – przywołał papież słowa soborowej deklaracji. Potępić należy wszelkie akty dyskryminacji i prześladowań Żydów, które przez wieki miały miejsce w związku z tym oskarżeniem. 

        Warto przypomnieć, że Katechizm Kościoła Katolickiego, powtarzając za Soborem Trydenckim, naucza jednoznacznie: „Kościół nie waha się przypisać Chrześcijanom największej odpowiedzialności za mękę Jezusa, którą zbyt często obciążali jedynie Żydów. (…) Trzeba uznać, że nasza wina jest w tym przypadku większa niż Żydów. Oni bowiem, według świadectwa Apostoła, nie ukrzyżowaliby Pana chwały (1 Kor 2,8), gdyby Go poznali. (…) Ukrzyżowałeś Go i krzyżujesz nadal przez upodobanie w wadach i grzechach” (KKK 598).  

        W swoim wystąpieniu papież radykalnie sprzeciwił się przedstawianiu Żydów jako „odrzuconych albo przeklętych”. Przez ponad półtora tysiąca lat treści te, obecne w katolickim nauczaniu i błędnej interpretacji Pisma Świętego, kształtowały postawy Chrześcijan, przyczyniając się do nienawiści, prześladowań i manifestacji antysemityzmu. Powinniśmy pamiętać, że Kościół katolicki stwierdza dziś jednoznacznie: Żydzi są nadal umiłowani przez Boga, który wezwał ich nieodwołalnym powołaniem (jak wszyscy ludzie na ziemi). Bóg bowiem, wierny swym obietnicom, nie odwołał Pierwszego Przymierza. Izrael pozostaje nadal narodem wybranym.

        W 1997 r., mówiąc o korzeniach anty-judaizmu w środowisku chrześcijańskim, św. Jan Paweł II nazwał trwanie Izraela „faktem nadprzyrodzonym”. „Ten lud trwa na przekór i wbrew wszystkiemu dlatego, że jest ludem Przymierza” – stwierdził papież. Powrót do źródeł i teologiczna refleksja nad tajemnicą trwania Izraela, podjęta w XX wieku – szczególnie wobec straszliwej tragedii Szoah (Zagłady), jaka dokonała się w Europie – zaowocowały nowym, zakorzenionym w apostolskiej tradycji nauczaniem Kościoła o Żydach i judaizmie.

        Zainspirowana soborową deklaracją refleksja Kościoła ukazuje coraz wyraźniej więzi łączące Żydów i Chrześcijan. Są nimi szczególnie: Cześć dla Słowa Bożego, modlitwa i liturgia, a także mesjańska nadzieja przyszłości. Bo „gdy lud Boży Starego i Nowego Przymierza rozważa przyszłość, zmierza on – nawet jeśli wychodzi z dwu różnych punktów widzenia – ku analogicznym celom: przybyciu lub powrotowi Mesjasza”. Nawiązując do wspólnej nadziei eschatologicznej, św. Jan Paweł II powiedział: „Przymierze Nowe odnajduje w Starym swoje korzenie. O ile zaś Stare może odnaleźć w Nowym swe spełnienie, to jest oczywiście sprawą Ducha Świętego. My, ludzie, staramy się temu tylko nie przeszkadzać.”

        Rocznica papieskiej wizyty w rzymskiej synagodze przypadnie nazajutrz po zakończeniu Oktawy Wielkanocy. W tym roku zarówno wyznawcy Judaizmu, jak i Chrześcijanie świętują Paschę w tym samym czasie. To okazja, by przypomnieć sobie o żydowskich korzeniach chrześcijańskiej liturgii. 

        Św. Jan Paweł II podkreślał, że te „korzenie należy jeszcze głębiej poznać; szczególnie muszą je lepiej poznać i docenić wierni”, ponieważ „wzięcie pod uwagę wiary i życia religijnego narodu żydowskiego, tak jak są one wyznawane i przeżywane współcześnie”, może nam pomóc w lepszym zrozumieniu życia Kościoła

        W wielu miejscowościach – nieraz tuż obok nas, czasem nieco dalej – znajdują się ocalałe z wojennej zawieruchy synagogi. W większości z nich nie rozbrzmiewa już dziś głos radosnej szabatowej modlitwy. Są jednak i takie, które tętnią religijnym życiem. Podążając śladem św. Jana Pawła II, odwiedźmy 13 kwietnia synagogę. Wspomnijmy mężczyzn i kobiety, których modlitwami przez wieki nasiąkały mury bożnic. A tam, gdzie jest to możliwe, spotkajmy się z żydowskimi siostrami i braćmi. Pamiętając, że zawsze modlimy się za nich w liturgii wielkopiątkowej, prosząc Boga, aby lud, który On jako pierwszy nabył na własność, „wzrastał w wierności Jego przymierzu” i mógł „osiągnąć pełnię odkupienia”. Bo „nie ma żadnych wątpliwości, że Żydzi są uczestnikami Bożego zbawienia, ale jak to może być możliwe bez wyraźnego wyznawania Chrystusa – jest i pozostanie niezgłębioną tajemnicą Bożą” 
 
        Niech nas wspiera swoją modlitwą Maryja, Matka naszego Pana, „Wybrana Córka Izraela”

       Pasterze Kościoła katolickiego w Polsce obecni na 404. Zebraniu Plenarnym Konferencji Episkopatu Polski.

        Warszawa, 12 marca 2026 roku
 
 
 
         Podkreśliłem to ostatnie zdanie, ponieważ jest to kwintesencja Chrześcijaństwa. My byśmy bardzo chętnie zobaczyli siebie w niebie, siedzących w pierwszych rzędach, a naszych bliźnich, w piekle. No bo przecież „oni nie zasłużyli na niebo”. Idealnie pasuje tu przypowieść o właścicielu winnicy, który jednych robotników najął rano, innych w południe, a jeszcze innych, tuż przed fajrantem. I wszystkim zapłacił tak samo! Gdy ci, co pracowali od rana, zaczęli szemrać, Pan zadał jednemu z nich proste pytanie – 
 
         "Przyjacielu, nie czynię ci krzywdy; czy nie o denara umówiłeś się ze mną?  Weź, co twoje i odejdź! Chcę też i temu ostatniemu dać tak samo jak tobie.  Czy mi nie wolno uczynić ze swoim, co chcę? Czy na to złym okiem patrzysz, że ja jestem dobry?"
 
        To jest niedopuszczalne, żeby za winy konkretnych jednostek, skazywać na potępienie cały naród! Zresztą, kto zasługuje na potępienie i KTO jest od tego, żeby potępić? Jeśli Jezus przebaczył setnikowi, który przebił Go włócznią, jeśli przebaczył tym, którzy Go skazali, przebaczył łotrowi na krzyżu, a nade wszystko, przebaczył Judaszowi, który Go wydał, to KIM jesteśmy my, żeby sądzić?!  
 
         Poza tym, my mamy Ewangelię, mamy całe świadectwo o Panu Jezusie, mamy dane niewspółmiernie więcej, niż Żydzi w tamtych czasach. Jeśli chcemy sobie wyobrazić, jak trudno było im uwierzyć w to, że Jezus jest Mesjaszem, to przedstawmy sobie, co by było, gdyby to wszystko wydarzyło się dziś, a nie 2000 lat temu. No i tak, mamy całą wiedzę o Nim, a jednak Go krzyżujemy, każdego dnia… W czym więc jesteśmy lepsi? 
 
        Przypomniało mi się jeszcze coś, z kazania ks. Pawlukiewicza. On opowiadał, jak był jeszcze klerykiem i mieli spotkanie z kardynałem Wyszyńskim. I Wyszyński opowiadał o swoich rozmowach z Gierkiem... Wszyscy się spodziewali, że Wyszyński powie jakiś dowcip, coś zabawnego, a on powiedział... Że cały czas myślał, jak pozyskać tego człowieka dla Boga...  
 
          Nie widzę w tym liście niczego, co nie było by zgodne z nauką Chrystusa. I to niech wystarczy. Zostańcie z Bogiem... 
















Komentarze

Popularne posty